Popołudnie niby takie samo jak zawsze ale jedyne w swoim rodzaju . Siedzą na ławce i rozmawiają o dziwnych sytuacjach w swojej szkole . Bawią się przy tym doskonale . Emily nigdy nie czuła się tak swobodnie przy żadnym chłopaku . Ona wie że Niall jest inny . W jej oczach zawsze wyglądał na jej wymarzonego chłopaka .
N:Czemu dopiero teraz zaczęliśmy ze sobą rozmawiać ? Bardzo tego żałuję .
E: No właśnie nie mam pojęcia dlaczego jest super jako przyjaciel
N: Jako przyjaciel ? Myślałem ..
E: No jako chłopak jeszcze bardziej mi się podo.. - i znów nie dał jej dokończyć przerywa jej słodki choć namiętny całus w usta . Po chwili ich rozdzielają się .
N : Dobrze ze cie mam . A teraz chodźmy bo robi się późno . - powiedział pół szeptem .
E: A tak zapomniałam ze miałam jeszcze wpaść do Perrie - skłamała
N: A mogę spytać po co ?
E: wiesz co nawet nie wiem dokładnie o co jej chodziło ale prosiła mnie żebym przyszła
N : Oki nie ma sprawy . Mogę odprowadzić cie do biblioteki , dalej no sobie chyba poradzisz ?
E: a jak nie ? Jak się zgubie to będziesz za mną płakał ?
N : Za tobą zawsze a teraz chodź tu .- przyciągnął ja do siebie i pocałował namiętnie w szyję .
Teraz nie chce się z nim rozstawać ani na sekundę . Czuje ciepło jego ciała chodź trzymają się tylko za rękę . Idą nie zamieniając ani jednego słowa . Żadne z nich nie wie o czym mogą rozmawiać . Są zbyt w sobie zakochani . Nie umieją se sobą normalnie rozmawiać . Powoli dochodzą do biblioteki . Są już przy miejscu powinni się rozstać nie daleko jest dom Perrie. Stoją przez chwile patrząc sobie oczy gdy nagle rzucają się w ramiona . Całują na pożegnanie i idą w swoją stronę . Nie mogą przestać się odwracać , i uśmiechać do siebie . Niestety kończy się to gdy Niall znika za zakrętem . Emily idzie przez chwile w kierunku domu Perrie na początku była ona wymówką ale teraz chce jej wszystko opowiedzieć . Dzwoni do domofonu , pyta czy jest Perrie niestety nikt nie odpowiada . Próbuje jeszcze raz ale nic z tego . Idzie do domu zastanawiając się przy tym czemu nikt nie odpowiadał ? Czy coś się stało ? Martwi się , ale nie długo bo ma dobry humor i nie chce go sobie zepsuć . Po 15 minutowym spacerze jest już w domu jest godzina około 16 , czas na obiad ale nikogo w kuchni nie ma . Poszła do góry tez nic . Zostało jej tylko zadzwonić do rodziców . Wybiera numer niby jest sygnał ale nikt nie odbiera , po chwili włącza się poczta .
E: No właśnie nie mam pojęcia dlaczego jest super jako przyjaciel
N: Jako przyjaciel ? Myślałem ..
E: No jako chłopak jeszcze bardziej mi się podo.. - i znów nie dał jej dokończyć przerywa jej słodki choć namiętny całus w usta . Po chwili ich rozdzielają się .
N : Dobrze ze cie mam . A teraz chodźmy bo robi się późno . - powiedział pół szeptem .
E: A tak zapomniałam ze miałam jeszcze wpaść do Perrie - skłamała
N: A mogę spytać po co ?
E: wiesz co nawet nie wiem dokładnie o co jej chodziło ale prosiła mnie żebym przyszła
N : Oki nie ma sprawy . Mogę odprowadzić cie do biblioteki , dalej no sobie chyba poradzisz ?
E: a jak nie ? Jak się zgubie to będziesz za mną płakał ?
N : Za tobą zawsze a teraz chodź tu .- przyciągnął ja do siebie i pocałował namiętnie w szyję .
Teraz nie chce się z nim rozstawać ani na sekundę . Czuje ciepło jego ciała chodź trzymają się tylko za rękę . Idą nie zamieniając ani jednego słowa . Żadne z nich nie wie o czym mogą rozmawiać . Są zbyt w sobie zakochani . Nie umieją se sobą normalnie rozmawiać . Powoli dochodzą do biblioteki . Są już przy miejscu powinni się rozstać nie daleko jest dom Perrie. Stoją przez chwile patrząc sobie oczy gdy nagle rzucają się w ramiona . Całują na pożegnanie i idą w swoją stronę . Nie mogą przestać się odwracać , i uśmiechać do siebie . Niestety kończy się to gdy Niall znika za zakrętem . Emily idzie przez chwile w kierunku domu Perrie na początku była ona wymówką ale teraz chce jej wszystko opowiedzieć . Dzwoni do domofonu , pyta czy jest Perrie niestety nikt nie odpowiada . Próbuje jeszcze raz ale nic z tego . Idzie do domu zastanawiając się przy tym czemu nikt nie odpowiadał ? Czy coś się stało ? Martwi się , ale nie długo bo ma dobry humor i nie chce go sobie zepsuć . Po 15 minutowym spacerze jest już w domu jest godzina około 16 , czas na obiad ale nikogo w kuchni nie ma . Poszła do góry tez nic . Zostało jej tylko zadzwonić do rodziców . Wybiera numer niby jest sygnał ale nikt nie odbiera , po chwili włącza się poczta .
I jak się podoba ? Komentarze mile widziane i pożądane ;*